Blog > Komentarze do wpisu
Jakże maleńką i szarą jestem księżniczką w tym ogromnym mieście...

Teraz będzie coś o mnie. Pośrednio. Skoro mam już wenę to ją wykorzystam :)

Ostatnio często zdarza mi sie załamywać.... Przez samą siebie. Sama siebie prowokuję, podobno sama sobie wmawiam... Sama nie wiem już nic. 

Ostatnio myśle ze nie pasuję jednak do innych ludzi. A właściwie do innych dziewczyn. Nie mam ani jednej najlepszej przyjaciółki... Inna dziewczyna napewno by sie załamała. Ale nie ja. Mam przecież moich najlepszych przyjaciół :) nie przyjaciółki, przyjaciół :)

Od dziecka zawsze kumplowałam sie z kolegami. Łaziłam z nimi po drzewach, robiliśmy fontanny w kałużach, tata nauczył mnie łowić ryby i przerwał tą naukę gdy zaczęłam lepiej łowić od niego. Mam 20 lat, jak to wynika z mojego pseudonimu. I nie jestem taką zwykłą dziewczyną...

Będąc na uczelni jednak troszkę sie różnie od znajomych dziewczyn. Nienawidze tipsów (zawsze zadaję koleżankom pytanie, jak sobie z tym "czymś" tyłek podcierają. Dlaczego sie zawsze o to pytanie obrażają i nie odpowiadają??), w solarium byłam raz w życiu bo koleżanka mnie namówiła.... i więcej nie poszłam. Maluję się od święta. Chociaż czasem oprócz tego też-ale delikatnie. Nie pudrami, podkładami i innymi badziewiami które niby służyć mają upiększeniu.

Nie jestm taką chłopaczarą na jaką mogę w tej chwili wyglądać. A właściwie jaką mogą sobie mnie ludzie wyobrażać czytając ten wpis :) Założe mini bo lubię :) Ubóstwiam buty na obcasach mimo, że znalezienie numeru 35 graniczy z cudem i chyba jak większość kobiet chciałabym mieć większy rozmiar stanika. Ale kurwa mać, niestety nie potrafię jak moje "koleżanki" rozmawiac godzinami, jakie tipsy są lepsze, które solarium tańsze, gdzie kosmetyki w promocji.... Chyba naprawde jestem inna. Wolę porozmawiac o czymś innym, ale gdy tylko zaczynam mówić o ciekawej książce którą ostatnio przeczytałam, o tym jak kocham ciepły deszcz w maju albo w której kawiarni można napić sie najlepszej czekolady lub drinka patrzą na mnie co najmniej jak na dziewczynę z kosmosu.  I pewnie dlatego mam tylko samych kumpli.

I szczerze mówiąc-nie żałuję :)

Na początku mój Cukiereczek dziwnie na to patrzył ;) bo w końcu każda dziewczyna ma "psiapsióły" z którymi umawia sie na plotki a nie kumpli którym opowiada o ostatniej jakże krwawej i bolesnej miesiączce oraz o tym że nieszczęsne 35 nie jest dostępne w całym mieście.  Ale z czasem poznał moich znajomych, ja znam jego i jest naprawde dobrze :) Cieszę sie że nie jestem kolejną różową panienką... (no własnie-jak ja nie znosze różowego!)

A mówi sie że mężczyźni są z marsa a kobiety z wenus... Więc gdzie ja mieszkałam?? Czy byłam jedyną kobietą na marsie czy odludkiem na wenus? To już dla mnie nie ważne. Ważne jest to, że cokolwiek to było, odpowiada mi :)

czwartek, 26 lutego 2009, ksiezniczka1989

Polecane wpisy

  • Żona=Dziwka (?)

    Tak, nie przypadkowo między tymi 2 słowami postawiłam znak równości. Jak narazie nie jestem ani tym pierwszym ani na szczęście tym drugi (za to akurat Boże Ci d

  • Wstępo-początek

    No tak... No i zaczęło się po raz setny moje niby pisanie w internecie. I tak pewnie znając życie gówno z tego wyjdzie ale chociaż spróbuję. Mój talent pisarski

Komentarze
tomkattkk
2009/03/01 00:56:53
Misiu z Twojego wpisu można wywnioskować, że większość dziewczyn to po prostu słodkie idiotki i tyle chłopaki mają olej w mózgu :P Ty wstrętna szowinistko po stronie mężczyzn :P Ja w każdym razie uważam, że trafiasz źle, bo na świecie jest dużo dziewczyn, z którymi można normalnie porozmawiać i wartościowo :) Ty jesteś oczywiście ideałem :* Ale oprócz Ciebie ;) Jedyne z czym mogę się zgodzić to to, że dziewczyny w tym wieku są właśnie takie nie sklejone, ale potem jest lepiej :) Więc mam nadzieje, że w końcu odnajdziesz się w towarzystwie damskim, a ja nie będę się musiał bać :P
-
tomkattkk
2009/03/01 00:58:52
P.S Ale i tak w gruncie, rzeczy jesteś kobietą w całej okazałości i mam tu na myśli zarówno wygląd jak i zachowania :P Kocham Cię :*
-
2009/03/13 20:06:35
kobiety są z Wenus, a męzczyźni z Marsa - bez sensu. Mamy zamknięty ten świat, Ziemia i tyle. Tu się narodziliśmy, tutaj zdechniemy, i stąd jestesmy, a to wszystko jakaś dziwna metafora, która jest w ogóle fałszywa.

Mężczyźni są pojebani. Owszem. Kobiety też. I taka prawda - razem siedzimy po uszy w gównie, no i co pozostaje? Jakoś nauczyć się w tym szambie pływać tak, żeby się nie zderzać. Śliczna metafora protokooperacji mężczyzn i kobiet.